Witajcie na moim blogu. : ) .
Jeśli lubisz oderwać się chociażby na parę chwil od rzeczywistości, gdzieś gdzie istnieje inny świat to dobrze trafiłeś. Na co dzień jestem normalną nastolatką. Zakupy , przyjaciółki , chłopcy. Ale czasami lubię zamknąć się w pokoju, włączyć muzykę i coś nabazgrać. Mam swój własny osobisty świat o którym zawsze marzyłam. Mogę do niego wrócić w każdej chwili. I właśnie nim chciałabym się z wami podzielić. Napisałam parę opowiadań, prologów które mam nadzieję wam się spodobają. Więc na dobry początek wrzucę coś co napisałam w zeszłym roku. : ) .
(Właściwie jakieś 3 miesiące temu ale "w zeszłym roku" lepiej brzmi . ^.^ )
Zapomniałabym! Mam problem bo nie za bardzo wiem który prolog byłby lepszy.
Więc byłabym bardzo zadowolona gdybyście sami je ocenili. Są podobne do siebie ale nie takie same. Więc może sami zobaczcie . : ) .
Prolog numer jeden.
Nie mogłam znieść myśli że ktoś cierpiał przeze mnie. Po uświadomieniu sobie tego nie zawsze czuje się żal bądź samo poczucie winy nie włącza się od razu. Czasami można wpaść na to dopiero po paru dniach , tygodniach , miesiącach .Bynajmniej dzień za dniem myślałam o tym coraz częściej. Wesołe rozmowy, roześmiane twarze, rzucanie śnieżkami i pisk dziewczyn to wszystko przerwało moje rozmyślania. Skupiłam się na zimnych płatkach śniegu opadających na twarz, osuwającej się czapce. Chłopaki wrzucili jakąś dziewczynę do zaspy. Ktoś pomógł jej się podnieść. Magda dostała śnieżką. Słońce wyszło zza chmur i błysnęło swymi promieniami prosto w piękne dziewczęce twarze. Zarumienione policzki. Szczypiący mróz. Kto by pomyślał że jedna chwila może być taka cudowna. Wprowadzająca w świąteczny nastrój. I nagle pisk opon. Śliczny obrazek typowej szkoły I typowych uczniów prysł niczym mydlana bańka. Jak ona się tam znalazła nie miałam pojęcia. Nie wiem czy tylko ja stałam sparaliżowana patrząc się na dziewczynę stojącą na środku jezdni. Samochód pędził prosto na nią. Poznałam ją bez żadnego kłopotu. Lecz wołałam się tym nie przejmować. Bez zastanowienia, choćby chwili namysłu podbiegłam do niej i odepchnęłam. Zobaczyłam przerażonego mężczyznę w samochodzie. Zamknęłam oczy wiedząc co zaraz się stanie. Ostatnie co usłyszałam to bezskuteczne hamowanie opon.
Prolog numer dwa.
Zazwyczaj to ja cierpiałam przez innych. Tym razem ktoś cierpiał przeze mnie. Po uświadomieniu sobie tego nie zawsze czuje się żal bądź samo poczucie winy nie włącza się od razu. Czasami można wpaść na to dopiero po paru dniach , tygodniach , miesiącach . Jeśli chodzi o mnie , to sama nie wiem . Bynajmniej dzień za dniem myślałam o tym coraz częściej. Skrzywdziłam osobę która mnie kochała a nawet nie dałam mu szansy. On był przecież taki zabawny, ale nazbyt brutalnie dałam mu do zrozumienia parę spraw. Teraz żałuję . . . Lecz w tamtej chwili nie obchodziło mnie to. Czy po tym zdarzeniu pogodzimy się, czy może nawet zostaniemy przyjaciółmi. Było mi wszystko jedno . Teraz liczyła się tylko ta dziewczynka. Jego siostra. Co za ironia. Nie znałam jej dobrze . W sumie nawet nie pamiętałam jej imienia . Aczkolwiek nie wiem co wtedy poczułam . Czy to okres dojrzewania , czy może wyobraziłam sobie jak to jest stracić kogoś bliskiego . Nie ! To nie jej czas . Ona jest za młoda . Ma 8 lat . Wszystko działo się jakby w zwolnionym tempie. Dla mnie jednak nadal za szybko . Wbiegam na jezdnię . Odpycham ją. Zamykam oczy . Ostatnie co usłyszałam to bezskuteczne hamowanie opon.
Mi się osobiście wydaje że numer pierwszy jest lepszy. Wprowadza w taki dziwny niezroumiały stan. Kim była ta dziewczynka co stała na jezdni? Co za Magda oberwała śnieżką . X D . A w drugim to wszystko jest takie ... hm. Wyjaśnione. No ale liczę na szczere komentarze. Dopiero założyłam bloga. Więc wiem że na początku będzie ciężko mi go "wyreklamować". Więc tutaj kończę mój pierwszy post. Szacun dla kogoś kto to wszystko przeczytał. :D .
Ps: Dzisiaj Tłusty Czwartek więc życzę wam Dobrego Pączka. :D .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz